Barbarzyńca w moim ogrodzie

Chciałabym Wam przedstawić kogoś wyjątkowego. Kogoś, z kim odbyłam wiele podróży po świecie i wgłąb własnej duszy. Przez którego słowa dotykałam piękna i kaleczyłam dłonie o rzeczywistość. Barbarzyńcę z mojego ogrodu.

Zbigniew Herbert urodził się w 1924 roku we Lwowie, a zmarł w roku 1998. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych i Akademię Handlową (!). Tak naprawdę napisał wiele i niewiele – najbardziej znany jest ze swoich utworów o Panu Cogito, ale warto wspomnieć, że oprócz poezji tworzył także szkice o architekturze. Jego wiersze są bardzo trudne, ale docierające do głębi piękna. Nie będąc zniewolonymi przecinkami, znaczenia tańczą pomiędzy strofami, słowa wsiągają w mózg albo odbijają się na opuszkach palców. To wołanie do ukrytego w nas człowieka myślącego, to krzyk chcący obudzić, to sączący się strach. To wszystko jest tak prawdziwe, że aż pozostawia odciski na duszy.

Zbigniew Herbert obdarzony był niesamowitą zdolnością obserwacji. Potrafił także chłonąć zarówno piękno, jak i brzydotę, a potem przelać je na papier, zabierając czytelnika ze sobą w świat architektury, o której słyszało wielu, widziało kilku, a zrozumiało jeszcze mniej. Barbarzyńca w ogrodzie nieodmiennie kojarzy mi się z rozpalonym, lipcowo-sierpniowym słońcem. Suchość w gardle. Chropowate skały świątyń na wyciągnięcie dłoni. Zapach lata.

Ogród cicho szumi, skąpany w blasku. Zmruż oczy. Prawda jest jak woda, ale i jak sól na ranę. Nie wiesz, na co trafisz.

Słyszę kroki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s