Pudełko ze słowami

Umiejętność pisania dobrych opowiadań charakteryzuje dobrego pisarza. Kiedy zostaje ograniczony do niewielkiej liczby słów, paru wątków, kilku postaci i świata, który musi opisać dosłownie w kilku zdaniach – musi wycisnąć z nich wszystko, musi umieścić je dokładnie na swoich miejscach. Tutaj nie ma taryfy ulgowej – są opowiadanie genialne i beznadziejne. A wszyscy chcemy czytać te genialne.

Mam wrażenie, że obecnie nie doceniamy opowiadań – nie oszukujmy się też, że nie ma na nie popytu, wydawcy zdecydowanie preferują powieści albo kilkutomowe sagi. O publikacji w gazetach nawet nie ma co wspominać. Dopiero pisarze z jakimś tam dorobkiem literackim mogą pozwolić sobie na zaprezentowanie światu swoich miniaturek. I właśnie dwa takie dziełka chciałabym Wam dzisiaj przedstawić.

Pierwsza pozycja to zbiorek opowiadań Agathy Christie Dopóki starczy światła. Są to przeróżne historie, niektóre kryminalne (jakżeby inaczej), ale sporo skupia się na psychologii ludzkich reakcji i zachowań. W każdym z nich bohaterowie są wyraźnie zarysowani, mają swój cel i prędzej czy później stają przed wyborem, który wpłynie na całe ich życie. Zachwycające jest tutaj to, jak autorka w paru zdaniach, w kilku stronach szkicuje portret bohatera – jego strach, jego pragnienia i wątpliwości. Dodatkowo każde opowiadanie opatrzone jest komentarzem dotyczącym okoliczności powstania, co z pewnością zainteresuje osoby, które same bawią się w tworzenie tekstów literackich.

Kolejna pozycja to Mgnienie ekranu popularnego twórcy „pokręconej fantastyki” Terry’ego Pratchett’a. O ile co do jego innych powieści mam mieszane uczucia (chociaż „Księgę Nomów” czytało mi się dość sympatycznie), opowiadanka są bardzo zgrabne i, co najlepsze, ciekawie zbudowane. Wychodząc z zupełnie dziwacznej idei, autor zastanawia się nad jej konsekwencjami i przedstawia to czytelnikowi w intrygujący, zaprawiony charakterystycznym dla Pratchett’a humorem. Miniaturki dają się połknąć w kilka chwil, a nierzadko wywołują uśmiech na twarzy.

Często z opowiadań wyrastają powieści, ale cieszę się, że niektóre z nich na zawsze pozostaną tylko krótką, zadziwiającą historią. To jak różnica pomiędzy ciasteczkiem i ciastem – łapiecie, co nie? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s