A za wszystko przyjdzie nam zapłacić… – Philip K. Dick „Zapłata”

Pisałam już, że lubię opowiadania? Moim zdaniem wymagają niezwykłego kunsztu, umiejętności sprawnej żonglerki słowem i fabułą. Autor musi doskonale wiedzieć, co chce przekazać i z pomocą jakiej formy to zrobi. Opowiadania to dla czytelnika ciepły sweter, w który można zawinąć czytelniczą duszę i, nie ukrywajmy, najepiej poznać pisarza. Bo tutaj nie ma miejsca na lanie wody – trzeba dać z siebie absolutnie wszystko.

Philipa Dicka chyba nie trzeba przedstawiać – twórca sommabulicznej Diuny i, ogólnie rzecz ujmując, literatury fantastycznonaukowej (ciekawostka – podobno prowadził ożywioną korespondencję ze Stanisławem Lemem, a dotyczyła ona… środków odurzających i ich wpływu na twórczość literacką). Zapłata zawiera kilka krótkich opowiadań, dziejących się w hipotetycznej przyszłości – w większości jednak Dick nie skupia się na opisywaniu futurystycznych społeczeństw, a raczej przenosi uniwersalne problemy w inny wymiar. Zastanawia się nad przemijaniem, nad odrębnością czlowieka, przedstawia studium szaleństwa pracownika, którego niszczy codzienna rutyna, a nawet zadaje czytelnikowi pytania o to, kto i czy może decydować o życiu i śmierci. Gdy uchwycimy tę myśl, tylko krok dzieli nas od stwierdzenia, że te dylematy już nas dotykają, że w tej chwili podejmujemy decyzje, które do przedstawionych wizji mogą doprowadzić. I warto się nad tymi opowiadankami zastanowić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s