Nie zrób sobie czegoś – Marcin Osikowicz, „Dawca”

To nie jest książka dla grzecznych dziewczynek.

To zlepki historii i wrażeń. Pachnące benzyną. Oblepiające palce smarem. Świszczące w uszach jak rozpędzone powietrze. Marcin Osikowicz zabiera czytelnika w niezwykłą, motocyklową podróż. Krótkie opowiadania, z których każde stanowi oddzielną opowieść, przypominają wymianę zdań nad szklanką piwa w klejącym się od brudu przydrożnym barze. Pył chrzęści w zębach. Kilometry za nami, kilometry przed nami.

Język, którym posługuje się autor, jest specyficzny, ale przez to tworzy trudną do określenia atmosferę. Zrozumiały nawet dla motocyklowego laika, szorstki, pozornie wyzuty z emocji. Bo czym tu się ekscytować? Dawcy nerek nie mają tabu. Śmierć istnieje, ściga nas i bardzo często przejeżdża na czerwonym świetle.

Żeby wziąć się za Dawcę, musisz chcieć jechać szybko. Naprawdę szybko.

Gotowy?

Tylko pamiętaj…

Nie zrób sobie czegoś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s