Kim jesteś, kiedy grasz – Tove Jansson, „Lato Muminków”

Zanim zacznę pisać o Lecie…, trzeba jasno postawić sprawę: Muminki to książka na swój sposób przerażająca. Nie każdy wie, że Tove Jansson nie jest uśmiechniętą panią, która szkicuje miękką linią stworzenia o wielkich pyszczkach i ich przygodach pełnych ciepełka i pachnących igliwiem – nie, nie, nie… Jedna z najpopularniejszych Finek świata stwarzała światy pełne powykrzywianych, rozciągniętych widm i strachów. Muminki od początku swojego istnienia musiały mierzyć się z powodziami czy kometami, a każdemu mniejszemu czy większemu stworzonku groziła śmierć. Poprzez te fantasmagoryczne „wybryki”, totalnie sprzeczne z ideą sympatycznej bajeczki do poduszki, Jansson przeplata historie wieloma bardzo trafnymi myślami, dotyczącymi świata, przemijania i niezależności. Bohaterowie przez nią stwarzani mają bardzo wyraźne osobowości, a także ostro zarysowane przywary, co sprawia, że zdają się wręcz wystawiać noski i ryjki z ilustracji kreślonych jej ręką. Jestem przekonana, że Tove byłą niezwykle zdecydowaną kobietą i wprost u w i e l b i a ł a stawiać na swoim.
Lato Muminków to jedna z moich ulubionych, ale też najprostszych historii ze świata Muminków. Gdy powódź zmusza trolle do pospiesznej wyprowadzki, zupełnym przypadkiem znajdują nowe miejsce zamieszkania – dryfujący z prądem teatr. Oczywiście nie mają zielonego pojęcia, do czego to służy i z czym to się je, ale powoli ulegają urokowi tego miejsca. Muminki są jednak nieczułe na zmiany i wciąż usiłują dopasować świat teatru do dotychczas znanej codzienności. Wielu ludzi postępuje tak samo – ustawicznie upychają sztukę w ramach swoich światopoglądów, chcą ją mieć uwięzioną między kartkami książki albo bezpiecznie oddzieloną za kinowym ekranem. A jak można poznawać sztukę, nie pozwalając jej się do nas zbliżyć? Jeżeli będziemy ją traktować jak dzikie zwierzę, prędzej czy później się nim stanie.

Tove Jansson nie tylko doskonale opisuje działanie teatru i jego wpływ na – dokładnie tak – rzeczywistość, ale także z dozą humoru opisuje nieporadność Muminków, drobne złośliwości i przejawy troski. Lato… świetnie nadaje się do podczytywania w czerwcowe noce – zarówno dla starszych, jak i młodszych czytelników, którzy na chwilę chcieliby znaleźć się tuż za kurtyną i poobserwować, jak rodzinka trolli nieporadnie układa sobie życie w teatrze, który przecież nie jest ich domem…

A ponad tymi dziwnymi i dziwniejszymi przygodami unosi się tajemnicza melodia wędrowca w starym kapeluszu. Włóczykij przybywa z wiosną, zimą wędrując tuż poza granicami książki i zapewne sama Jansson nie wie, gdzie się wtedy błąka. Ale później wraca, a tuż przed Doliną Muminków odwraca się w jej stronę i wygrywa jej na organkach nową piosenkę. Piosenkę, której do tej pory nie znała, ale przeczuwała jej istnienie. Włóczykij się odwraca, a ona wyciąga kolejną kartkę. Płyną słowa jak roztapiający się śnieg.

Wraca wiosna.

Jedna uwaga do wpisu “Kim jesteś, kiedy grasz – Tove Jansson, „Lato Muminków”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s