Pozbierane na dłoń okruszki – Kazuo Ishiguro, „Okruchy dnia”

W moim życiu (ignorując fakt, że książkę wydano w 1989 roku, a Emma Thompson wcieliła się w Miss Kenton dopiero cztery lata później) to film The Remains of the Day poprzedza powieść. Ale dopiero słowo pisane odkryło przede mną tę spokojną, pozbawioną wykrzykników opowieść o życiu w cieniu i garniturze. Życiu zamkniętym w domu wielkim jak … Czytaj dalej Pozbierane na dłoń okruszki – Kazuo Ishiguro, „Okruchy dnia”

Lody z płatków róż – David Foenkinos, „La délicatesse”

Pozwólcie mi przez chwilę pocmoktać to słowo jak karmelowy cukierek: la délicatesse, la délicatesse, la délicatesse... Bo też właśnie delikatność jest kluczowym elementem tej cieniutkiej książeczki. Słowem, którego nie można zastąpić (chyba, że aromatem róż), które, nieco natrętnie, wciąż powraca, które sprawia, że niedelikatność nabiera drugiego, wręcz odpychającego znaczenia... Historia miłości Nathalie i François od … Czytaj dalej Lody z płatków róż – David Foenkinos, „La délicatesse”

Grawitacyjna technika plucia – Sigrid Undset, „Krzak gorejący”

"Widzisz, tatusiu, ja mogę splunąć na ciebie na dół, a ty na mnie do góry nie możesz!" Sigrid Undset, "Den brennende busk" Nie jest to może najlepszy początek - chociaż wbrew pozorom dużo mówi o Krzaku gorejącym - żeby przedstawić Wam tę żarzącą się w ciemności książkę, z której emanuje jednocześnie ciepło i chłód. Możesz włożyć … Czytaj dalej Grawitacyjna technika plucia – Sigrid Undset, „Krzak gorejący”

Kim oni są – Francis Scott Fitzgerald, „Ona i On”

Tak, pochylmy się nieco nad tym, co właściwie stało się w umyśle tłumacza, który z The Price was High wyczarował tak pokulawioną roślinkę, jak Ona i On, która nie jest nawet tytułem jednego z opowiadan. Bo to znowu opowiadania, i znowu autora Wielkiego Gatsby'ego. Ale może najpierw krótka historia: Targi Książki, pięterko wypełnione stoiskami antykwariatów. Powieści … Czytaj dalej Kim oni są – Francis Scott Fitzgerald, „Ona i On”

Sto stron (bez)duszności – Gabriel García Márquez, „Sto lat samotności”

W maju - przynajmniej w Naszej Części Świata - padał śnieg. Ale zasadniczo słońce objęło władzę i postanowiło wypalać swoje świetliste ślady na chodnikach, dachach i czołach przypadkowych przechodniów. Ta książka zachowuje się podobnie, jakby miała w sobie gejzer duchoty i gorąca. Zaczęło się lato - najdłuższe, bo aż stuletnie. Sto lat samotności to, najogólniej … Czytaj dalej Sto stron (bez)duszności – Gabriel García Márquez, „Sto lat samotności”

Adnotacja – „Małe życie” H. Yanagihara

Wpis specjalnie dla A. 🙂 O czym właściwie jest "Małe życie" - Musisz powiedzieć, gdzie boli, Jude - rzekł Andy, kiedy on sapał, pocił się i odliczał w myślach. - To dobrze, jeśli czujesz ból. To znaczy, że nerwy są żywe i spełniają swoją funkcję. - Boli - wykrztusił z trudem. - W skali od … Czytaj dalej Adnotacja – „Małe życie” H. Yanagihara

Szum indiańskich traw – Truman Capote, „Harfa traw”

- Mówimy tu o miłości. Liść czy garść ziarna... zacznij od tego, naucz się trochę, co to jest kochać. Najpierw liść, krople deszczu, a potem kogoś, kto przyjmie to, czego liść cię nauczył, co dojrzało od kropli deszczu. Jasne, niełatwa to sprawa. Może trzeba na to całego życia, ja swoje temu poświęciłem i nigdy nie … Czytaj dalej Szum indiańskich traw – Truman Capote, „Harfa traw”

Zagdybani na śmierć – Orson Scott Card, „Ruiny”

Od razu się tłumaczę: tak, Ruiny to druga część Tropiciela, którego nie czytałam, ale nie miałam większych problemów ze zrozumieniem drugiej części 😉 Przenosimy się, jakżeby inaczej, na inną planetę o dźwięcznej nazwie Arkadia. Planetę, którą kiedyś planowano skolonizować, przez co kontrolowana jest przez zbędnych. Jednak nadchodzi taki moment w historii, gdy jej mieszkańcy odkładają … Czytaj dalej Zagdybani na śmierć – Orson Scott Card, „Ruiny”

Wiesz, Aniu… – Lucy Maud Montgomery, „Ania z Wyspy Księcia Edwarda”

Nie mogę już wrócić do Avonlea. Przynajmniej na razie. Kiedy jakis czas temu sięgnęłam po pierwszą część przygód Ani, nawet nie doczytałam pierwszego rozdziału. Ale ta książka, przez to, że tak inna od poprzednich przygód Ani Shirley, pozwoliła mi wrócić choćby na Wyspę Księcia Edwarda. Pozwoliła mi pomachać do familii Blythów. Posłuchać, co mówią o … Czytaj dalej Wiesz, Aniu… – Lucy Maud Montgomery, „Ania z Wyspy Księcia Edwarda”

Bez słowa skargi – Lisa See, „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz”

W naszym kraju nazywamy ten rodzaj miłości tengai. Syn powiedział mi, że w męskim piśmie określenie to składa się z dwóch znaków - pierwszy znaczy "ból", drugi "miłość". Taka jest miłość matki. Pewnego dnia losy dwóch dziewczynek zostaną ze sobą splecione. Ich Osiem Znaków pozostaje ze sobą w zgodzie, a ich serca zawierają związek silniejszy … Czytaj dalej Bez słowa skargi – Lisa See, „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz”