Zapomnij o śmierci – Dmitrij Glukhovsky, „Futu.re”

Wreszcie ludzkość do czegoś doszła! Nie staliśmy się pokarmem Marsjan, nie wróciliśmy do epoki kamienia, nie zatruliśmy całej planety odpadami radioaktywnymi – a w dodatku jesteśmy nieśmiertelni! Pełen sukces!

 

Jest tylko jeden problem… Bo, wiecie, nie wszyscy mogą być szczęśliwi: skoro nie umieramy, jest nas za dużo. Ale już się tym zajęto, od dawna bardzo sprawnie funkcjonuje system rejestracji porodów, w której za życie dziecka jedno z rodziców oddaje swoją nieśmiertelność. Oczywiście można próbować obejść dość brutalne reguły i przedłużać ród nielegalnie… ale od tego są już Nieśmiertelni, armia masek, która z przyjemnością zarejestruje dziecko i przykładnie ukarze rodziców. A osesek dostaje przydział do internatu, skąd wyjdzie jako kolejny Nieśmiertelny. Samonapędzający się system. Nic się nie marnuje.

Zdecydowanie Futu.re jest jedną z mocniejszych książek, które ostatnio przeczytałam, ale uplasowała się dość wysoko w moim osobistym rankingu fantastyko-fantastyczno-naukowych pozycji. Przede wszystkim bardzo pozytywnie zaskoczył mnie język, sposób poprowadzenia akcji i dopowiedzenie większości wątków. Jest to cegiełka (sześć stówek), ale wchłania się całkiem sprawnie – chociaż co kilkadziesiąt stron trzeba wziąć głęboki oddech. Ewentualnie dwa.

Po przetrawieniu pierwszych wrażeń określam jednak tę powieść jako utopijno-wizyjną. Autor zastanawia się, co by było, gdybyśmy nie musieli bać się śmierci. Dotyczy to nie tylko sfery planowania rodziny, ale na przykład kwestii wiary i religii. Główny bohater nieustannie ścigany jest przez fantomy i pytania bez odpowiedzi: niektóre z nich musi aż wykrzyczeć w twarz Ukrzyżowanemu. Nie słyszy jednak odpowiedzi, więc szuka ich sam.

Dają mi antyseptyk, żeby rany mi nie ropiały, plastry, żebym ich więcej nie widział, i znieczulenie, żebym o nich nie pamiętał. I już nie pamiętam.

Na obwolucie pojawia się odważne stwierdzenie: O ile autor METRA 2033 był jeszcze właściwie chłopcem, to FUTU.RE napisał już mężczyzna. Nie miałam okazji przewędrować z Glukhovsky’m tajemniczymi korytarzami metra (może warto?), ale ta książka zdecydowanie odznacza się dawką dojrzałości pisarskiej. Myślę, że sam autor ma problem z określeniem swojego właściwego wieku. Do legendy przeszły podejrzenia kolegów z Euronews o szpiegostwo, których podstawą było przekonanie, że „człowiek nie może mieć 23 lat, znać 5 języków, i nie pracować dla wywiadu*. Przyznam tylko, że rozczarowało mnie zakończenie: w pewnej chwili miałam wrażenie, że znalazłam się w sercu Gwiezdnych wojen, dookoła mnie fruwają efekty specjalne, a fabuła owija mi się wokół palców przewracających strony jak jakiś wilgotny makaron. Mimo to spokojnie umieszczam Futu.re gdzieś pomiędzy Panem Lodowego Ogrodu, a Grą Endera.

To książka, która przemaglowała moje myślenie o rodzicielskiej odpowiedzialności. Zakręciła mi w głowie od biegania po kolejnych piętrach zbudowanego w wyobraźni twórcy Metra 2033. Która pokazała mi zupełnie inną Barcelonę, niż w Cieniu wiatru.

I, wbrew hasłom Nieśmiertelnych, nie pozwala zapomnieć o śmierci ani na jedną stronę.

                                   ~*~

W ogóle jestem przeciwnikiem życia na kredyt. Zyskujesz coś, co nie powinno do ciebie należeć, a płacisz tym, że nie należysz już sam do siebie. Idiotyczna koncepcja.

– Różnica jest taka jak między człowiekiem a zwierzęciem. (…) Widoczna dla człowieka i niewidoczna dla zwierzęcia.

(…) co nieco trzeba było zburzyć, by stworzyć podpory i postawić ściany, ale bez zmian w rozkładzie ulic nie zbuduje się nowego świata.

– Pieprzony paranoik…

– „Paranoja!” – wrzeszczy marionetka, której ktoś opowiedział o teatrze lalek!

Cytaty za: Futu.re, Dmitrij Glukhovsky, wyd. Insignis, Kraków 2015

*źródło: lubimyczytac.pl

3 uwagi do wpisu “Zapomnij o śmierci – Dmitrij Glukhovsky, „Futu.re”

    1. Tak, te kilka setek stron jest przeładowane pytaniami bez jednoznacznej odpowiedzi – i rzeczywiście nie jest to książka łatwa, chociaż pod koniec traci rozpęd. Polecam, jeżeli znajdziesz czas, póki dni są jasne i jeszcze długie 🙂

      Polubienie

Odpowiedz na Zakładka do książek Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s