Zsiniałe stopy, zgrabiałe ręce – Cormac McCarthy, „Droga”

Stare dworce zasadniczo niewiele różnią się między sobą. Podobny, stęchły zapach, płytki pod podeszwami butów i półmrok, wśród którego można wyłowić kasy biletowe, piekarnie z bułkami lepiącymi się od lukru i much, ale i podłużne stoły wyładowane książkami kieszonkowego formatu, drukowanych na cienkim papierze, o niesłyszanych na co dzień tytułach. Dziecko, które już umie coś … Czytaj dalej Zsiniałe stopy, zgrabiałe ręce – Cormac McCarthy, „Droga”

Terapia szorstkim mydłem – Bronka Nowicka, „Nakarmić kamień”

Przyjaciółka opowiadała mi kiedyś o dziewczynce, która rozróżniała tylko dwa stany ducha: płacze i płakała. Pamiętam, jak zaskoczyło mnie to spostrzeżenie. Zawsze fascynowała mnie dziecięca zdolność pojmowania świata - i chociaż jestem przekonana, że ich spojrzenie jest bardzo często jasne, pełne nadziei i radości, nierzadko dochodzą do takich zakamarków świata, o których istnieniu nie mieliśmy … Czytaj dalej Terapia szorstkim mydłem – Bronka Nowicka, „Nakarmić kamień”

Simona Kossak, „Serce i pazur”

Latem przyjemnie jest poczytać jakąś książkę o zwierzętach, nie powiem, że nie. Myślę, że często zostaje w nas taka prosta, dziecięca radość z obserwowania czworonogów. Clive Staples Lewis też uwielbiał zwierzęta i nie mógł znieść tego, jak okrutnie je czasami traktowano... i dzięki temu mamy w Narnii mówiących mieszkańców 😉 Jakiś czas temu moją letnią … Czytaj dalej Simona Kossak, „Serce i pazur”

Fiodor Dostojewski, „Białe noce”

Pierwszy raz Dostojewskiego spotkałam na szarawych ulicach Petersburga. Tam też po raz pierwszy spojrzałam w oczy człowieka, który mieszkał w trumnie, zobaczyłam, do czego można się posunąć, gdy w pomieszczeniu jest siekiera, a także zauroczyłam się rosyjskimi imionami. Drugi raz jechaliśmy pociągiem - i wpatrywaliśmy się w spektakl pod tytułem Nastasja Filipowna*, rozgrywający się pomiędzy … Czytaj dalej Fiodor Dostojewski, „Białe noce”

Witraż z setek chwil – Jill Santopolo, „Światło, które utraciliśmy”

Współczesny człowiek niezwykle łatwo może popaść w rutynę. Swego rodzaju znieczulica sprawia, że jesteśmy w stanie przeżyć kolejny dzień, nie wpadając w panikę na każdą myśl o śmierci i nie podcinając sobie żył na wieść o potrąconym na ulicy bezdomnym psie. Ale zupełnie inaczej, głębiej, okrutniej rozgryzamy to cierpienie, jeżeli dotknie nas bezpośrednio, jeżeli to … Czytaj dalej Witraż z setek chwil – Jill Santopolo, „Światło, które utraciliśmy”

Zawsze pod ręką… – Margaret Atwood, „Opowieść podręcznej”

Jeżeli czytasz ten artykuł, masz niesamowite szczęście. Nikt Ci nie zamazał liter przed oczami, nikt nie zagląda Ci przez ramię. Nikt nie zabrania Ci czytać. Freda nie ma aż tyle szczęścia. Kobiety walczyły o swoje prawa - mówią oczy Fredy. - Aż pewnego dnia stwierdzono, że ich świat rzeczywiście pełen jest ucisku i niesprawiedliwości. Wtedy … Czytaj dalej Zawsze pod ręką… – Margaret Atwood, „Opowieść podręcznej”

Mleko, miód i opium – Rupi Kaur, „Mleko i miód”

Rupi oznacza skorupę skórkę albo piękność* Krople Mleka i miodu po raz pierwszy ukazywały się jako poezja instagramu. Autorka dzieliła się nie tylko obrazami, ale też wierszami - przebija to z każdej strony tomiku i w pewnej chwili można zatęsknić za pisaniem z dużej litery... miód w najgorętszych chwilach to miód lepki i rozpłynięty mleko mleko parujące … Czytaj dalej Mleko, miód i opium – Rupi Kaur, „Mleko i miód”

Chantons quand même – Andromeda Romano-Lax, „Hiszpański smyczek”

Wyobraź sobie, że patrzysz na instrument, na którym zawsze chciałeś grać. Że jest na wyciągnięcie ręki, w tym samym pokoju, prawie słyszysz, że oddychacie w tym samym rytmie, czekacie na siebie... Jeśli jest to fortepian, wystarczy oprzeć palce na klawiszach. Jeśli gitara, pociągnąć za strunę. Natomoast jeśli jest to wiolonczela... nie wejdziesz z nią w … Czytaj dalej Chantons quand même – Andromeda Romano-Lax, „Hiszpański smyczek”

Trzy razy Lew(is)

Zamykam oczy. Na policzku czuję miękko-szorstkie głaskanie rękawów, nos i usta wypełnia mi zapach naftaliny. Wyciągam przed siebie rękę - i ta chwila, tuż przed dotknięciem tylnej ściany szafy jest przepojona radosnym oczekiwaniem. Bo może tym razem poczuję ostre igły gałęzi.   Narnia jest jednym z najpiękniejszych literackich światów, jakie kiedykolwiek powstały. Opowieści..., czytane w … Czytaj dalej Trzy razy Lew(is)