Pętle – Domenico Starnone, „Sznurówki”

Jeżeli decydujemy się wejść w jakąkolwiek relację, pozwalamy się przywiązać do drugiej osoby. Ta nić może być jedynym oparciem w chwili zagubienia, ale też wisielczą pętlą. Domenico Starnone nie decyduje się jednak na żadną z tych skrajności i ogranicza się do sznurówek, które pozornie nie są w stanie odegrać większej roli w niczyim życiu. Ale wyobraźcie sobie, jak splatają się w wielki supeł, gwarantując potknięcie. Często wystarczy jedno, żeby całe życie rozsypało się w pył.

20170719_110712-01.jpeg

Przychodzi taki czas, kiedy największe przygody naszego życia są już za nami. Zmusza to do swego rodzaju rachunku sumienia… a jego efekty mogą być zaskakujące. Sznurówki to literackie spojrzenie na życie pewnej włoskiej rodziny: Aldo zostawia żonę i dzieci dla kochanki, Vanda nie może się z tym pogodzić, Anna przestaje ufać komukolwiek, a Sandro ucieka od dziedzictwa ojca. Autor (nawiasem mówiąc, prawdopodobnie mąż włoskiej pisarki publikującej pod nazwiskiem Elena Ferrante, której sagę recenzowałam tutaj) przedstawia historię kilkudziesięciu lat z ich życia z perspektywy każdego członka familii. Z każdą stroną okazuje się, że nie wszystko jest tak oczywiste, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

W Sznurówkach na pewno intrygujące jest ukazanie wielu perspektyw osób bezpośrednio zainteresowanych życiem Alda, który bez wątpienia gra tutaj pierwsze skrzypce. Czuje się przytłoczony, pozornie słusznymi, pretensjami rodziny. Jednocześnie nie może pozbyć się wrażenia, że jego bliscy również są mu coś winni. W prostych słowach autor przedstawia nam analizę rodziny jako grupy osób o określonych rolach i zadaje pytanie, w którym momencie próba wyjścia ze swojej roli jest dopuszczalna.

20170719_110553-01.jpeg

Myślę, że właśnie kwestia wolności została potraktowana w książce priorytetowo. Na pierwszy rzut oka zakładamy, że biorąc na siebie odpowiedzialność za drugą osobę rezygnujemy z dużej części tej wolności.

Przeczytajcie to zdanie jeszcze raz. Brzmi okropnie! Jak to w ogóle możliwe, że druga połówka zmusza nas do rezygnacji z siebie, że wysysa z nas naszą swobodę bycia, że ugniata nas jak plastelinę… Mam wrażenie, że wiele par dochodzi do tego wniosku, gdy jest już „za późno” – i zaczyna panikować. A przecież bez naszego pozwolenia nikt nas nie może zniewolić i jeśli budzimy się z pętelką zaciśniętą na gardle, sami ją tam założyliśmy przed snem. Zamiast jednak poprosić ukochaną osobę o pomoc, ciągniemy za niewłaściwy koniec sznurka.

20170719_110456.jpg

Autor pyta nas o uczciwość. Aldo, pomimo tego, że zdradza żonę i zostawia rodzinę, rozpaczliwie pragnie być wobec nich (i siebie) uczciwy. Ten paradoks ukazuje nam mężczyznę w zupełnie innym świetle, sprawia, że zaczynamy dostrzegać, przed czym próbuje uciec. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że Aldo się nie oszukuje – doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich niedociągnięć, porażek i błędnych decyzji. Nadchodzą chwile, gdy wie, że przegra, a mimo uległości jego ego szarpie się w nim i próbuje dojść do głosu.

Książka jest krótka i niezbyt skomplikowana, ale niepozbawiona pewnej dozy absurdu codzienności i lekkiego posmaku paranoi. Sznurówki zaciskają się to na naszej kostce, to na nadgarstku, zmuszając do przemyślenia spraw jeszcze raz, do przyznania racji temu, kogo obwinialiśmy. Każdy miał swoje racje, ale czy miał prawo? Ale czy istnieje prawo, które bez wyjątków obowiązuje w każdej relacji? Po lekturze Sznurówek warto zadać sobie to pytanie.

20170719_110409-01.jpeg

Domenico Starnone, Sznurówki, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2017

ISBN 978-83-280-4435-7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s