Bajka o wielorybie – Szczepan Twardoch, „Wieloryby i ćmy”

Opowiem Ci, synku, bajkę.

O wielorybie.

Znalazłam książkę na zimę. Książkę, z którą rozpoczęłam grudzień, ale nadaje się także do kończenia wszystkiego. Znalzałam w niej rozpoczęcie nowego roku i pożegnanie starego. Kończenie książki. Patrzenie na syna.

Opowiem Ci, synku, bajkę.

O ćmie.

Język jest ostrożny, nie za mocny – gdybyśmy mówili o alkoholu, niskoprocentowy. Są słowa, których autor nie napisze – wiem, że nie znalazłbym odpowiedzi, gdyby stało się coś, czego nie odważę się napisać*. Chyba ujął mnie właśnie ten strach – bo on świadczy o tym, jak poważnie bierze się słowo pisane.

Czekałam, aż ta recenzja się napisze. Pisałam ją trochę zmarzniętymi dłońmi, czekając na kogoś albo kołysząc się w autobusie. Ssałam jak kostkę lodu. Myślałam o niej, gdy robiło się ciemno i zastanawiałam się, co właściwie mogłabym o niej opowiedzieć, gdyby ktoś zapytał mnie o opinię.

Wyłowiłam z niej dziesięć rad, które zdają się nieustannie krążyć pod powiekami – jak ćmy albo powidoki. I nimi właśnie końcoworocznie się z Wami dzielę.

***

1. Skończ stary rok. Albo książkę.

Nie zostawiaj za sobą rzeczy niezamkniętych, bo nigdy nie zostawią Cię w spokoju. Nie muszą być idealne, ale muszą być szczere. Mogły Cię na różne sposoby wykończyć, ale masz je już za sobą. Popatrz, co z tego wyszło… i wędruj dalej…

2. Nie wypowiadaj słów, jeśli nie masz odwagi ich przyjąć.

Odwaga nie polega jedynie na heroicznym przyjęciu konsekwencji, ale też na tym, żeby w odpowiednim momencie zrezygnować.

3. Podróżuj – nawet bez ascezy

Stachura napisał, że nawet stojąc w miejscu można się zgubić. Różewicz – że długo wędrował, zanim doszedł do siebie. Podróże nie zawsze mogą być poezją, nie zawsze są oczyszczeniem i najczęściej pozbawione są ascetycznego wymiaru. Pociąg jest ogrzewany temperaturami właściwymi dla piekarnika, miejsce, do którego podróżujemy jest dzisiaj nieczynne… Albo wędrowaliśmy z niewłaściwą osobą.

Mimo to, jestem przekonana, że – jakby to nie bolało – kiedyś trzeba wyjść z domu. Albo z siebie.

4. Obserwuj tonące ćmy.

Panta rhei.

Czy potrafisz umierać w ciszy?

5. Prowadź dziennik.

Zatrzymaj się nad sobą, bo być może będziesz kiedyś potrzebować powrotu do tego, co wydarzyło się lata świetlne temu. Będziesz potrzebować swoich słów, swoich porażek i swoich pytań. Jak dowód na istnienie Boga – potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył…

6. Nie zapominaj, że jesteś smokiem.

N i g d y.

7. Nie morduj.

Mordre – po francusku: gryźć. Nie rozgryzaj cudzych kości. Nie rozgryzaj własnych żył. Nie rozgryzaj nitek tego świata, bo spadniesz.

Nie zabijaj.

8. Krawaty się rozpuszczają.

Jak wszystko, co wydawało nam się ważne, ale pewnego dnia już ważne nie jest.

9. Lwa nie da się zastrzelić*.

Każdy ma lwa, który za nim wędruje. I każdy z nas o tym wie, chociaż mówimy o tym tylko najbliższym. Ale oni i tak o tym wiedzą.

10. Nie jesteś obywatelem rzeczywistości*.

Więc szukaj swojego domu.

***

Opowiedziałem Ci bajkę. A teraz Ty powiedz mi, ale bardzo cicho, czy jesteś wielorybem, czy ćmą.

***


Cytaty (zaznaczone *): Szczepan Twardoch, Wieloryby i ćmy. Dzienniki. Wydawnictwo Literackie 2015

Jedna uwaga do wpisu “Bajka o wielorybie – Szczepan Twardoch, „Wieloryby i ćmy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s