Emile Zola, „Au Bonheur des Dames”

Już od pierwszych słów poczułam na swoich nadgarstkach delikatne muśnięcia jedwabiu i ten zapach. Róż? Wieczoru? Gorączki? Wszystkiego po trochu – po prostu zapach kobiety. I po chwili znalazłam się w Paryżu, oślepiona przez wystawę jednego ze sklepów, w którym zmieściłby się jakiś kieszonkowy świat, a nawet dwa. A potem dowiedziałam się, że na fundamentach wciąż lśnią krople kobiecej krwi…

Denise do Paryża ucieka przed głodem, mocno ściskając dłonie swoich braci. Znalezienie dobrze płatnej posady to dla niej kwestia życia i śmierci – i nagle, z przyczyn zupełnie dla niej niejasnych, staje się sprzedawczynią w największym sklepie z artykułami dla kobiet w stolicy Francji. Dopiero z czasem zda sobie sprawę, że ta – wprawiana w ruch przez Moureta, człowieka, który żyje przyszłością, który otacza się kobiecymi sercami jak kwiatami, które pakuje jak towary we wstążki i szeleszczący luksusem papier – karuzela to maszyna, która pożera małe sklepiki, która w swoim blasku oślepia zbyt słabe umysły i gubi tych, którzy nie są wystarczająco silni. Dziewczyna sama jeszcze nie wie, czy jej tej siły starczy – zwłaszcza, że nie jest pierwszą kobietą w życiu Moureta. Il vous mangera toutes, wyziera spośród kartek jak przekleństwo… ale przecież kiedyś pojawi się kobieta, która zemści się za wszystkie, prawda?

Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby Wokulski jednak ożenił się z Izabelą? Właśnie takiego Wokulskiego widziałam w Mourecie. Właściciel Au Bonheur des Dames to postać niesamowita, ciesząca się autorytetem wszystkich (a więc jednocześnie chorobliwie obawiająca się ten autorytet stracić…), człowiek, który stworzył własny świat, raj i religię, pomiędzy którymi konsekwentnie więzi kolejne kobiece dusze – co nie może być takie trudne w miejscu, gdzie  w s z y s t k o  jest dla pań. Czytelnik staje się świadkiem wojny, która, chociaż nie da się zaprzeczyć, że bardzo subtelna, jest też bardzo brutalna. Zola doskonale wyobraził sobie, jak wygląda pożeranie serc i odmalowuje sylwetkę kobiety w sposób bezlitosny. Obserwujemy, często z rosnącym przerażeniem, jak różne jest podejście klientek do zakupów w sklepie Moureta, ich stosunek do posiadania, ich wyciągające się nieprzytomnie ręce… a w końcu surowa ocena, jak silny jest ostatecznie system ich wartości. I za ile można go kupić.

Czytając, czułam się zupełnie jak Denise, która miota się pomiędzy zdradą, a pragnieniem postępu, pomiędzy złem moralnym, a złem komercjalnym. To niepokojące pytanie o zmiany, o to, w którą stronę każdy z nas by się zwrócił. Bo świat się zmienia… a kobieta, jak wszyscy wiedzą, zmienia zdanie jeszcze szybciej 😉 Nie da się też uniknąć refleksji nad własnym podejściem do zakupów i konsumpcji – nie chodzi mi jednak tutaj o jakiś tam minimalizm, ale o to, co nas od środka pożera. Bo Au Bonheur des Dames to jednocześnie historia ludzi, którzy okropnie bali się być kochani.

– Alors, vous finirez par boire l’argent de Paris, comme on boit un verre d’eau?

– Sans doute. Est-ce que Paris n’est pas aux femmes, et les femmes ne sont-elles pas a nous?

A zakończenie jest  o ś l e p i a j ą c e. Moje dłonie błądziły między bielą, aby dotrzeć do finału musiałam przepychać się przez sommabulicznie snujące się wokół mnie sylwetki. Ale przecież, jak długo będą istnieć kobiety, tak długo po świecie będzie istniała ta obłędna, tajemnicza biel…


Cytaty, zaznaczone kursywą, pochodzą z książki Au Bonheur des Dames Emila Zoli

18 uwag do wpisu “Emile Zola, „Au Bonheur des Dames”

      1. No i właśnie, gdyby był typem, który związałby się z taką kobietą… tak by go to zmieniło, tak by to z niego wyciągnęło właśnie taką postać, której bała się Izabela, ale w taki przewrotny, „twórczy” sposób. A przynajmniej ja tak myślę 😀 ale chyba rozumiem też to, o czym mówisz 🙂

        Polubienie

Odpowiedz na Piotr (zacofany.w.lekturze) Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s