Cristina Caboni, „Strażniczka miodu i pszczół”

Nie spodziewałabym się takiej książki na swojej półce – a już na pewno byłoby to cokolwiek dziwne, biorąc pod uwagę intensywnie żółty kolor okładki z pasteloworóżowymi akcentami… Jednak już coś w opisie fabuły sprawiło, że postanowiłam poznać tę historię. Sardynia? Niezdolność do znalezienia sobie miejsca? Powrót do miejsc z dzieciństwa, o których za wszelką cenę próbuje się zapomnieć?

A przede wszystkim, główną bohaterką jest pszczelarka… wędrowna pszczelarka?

Książka rzeczywiście ma w sobie coś z wędrówki, ale jeszcze więcej – z pozostawania, z wracania, z odnajdywania pourywanych nitek: relacji, wspomnień, tęsknot i marzeń. Główna bohaterka, Angelica, ma niezwykły dar opiekowania się pszczołami, a wraz z nim spada na nią odpowiedzialność za te skrzydlate stworzonka. Do tej pory swoje życie woziła ze sobą starym kamperem, trzymając świat na dystans i nie planując zatrzymywać się nigdzie na dłużej. Bo ludzie zdradzają, opuszczają, kłamią… a pszczoły jej potrzebują. Z pszczołami umie rozmawiać. Jednak z powodu dziwacznego zbiegu okoliczności okazuje się, że gdzieś jednak będzie musiała wrócić. I to od niej zależy, czy da sobie szansę, czy jak zwykle wsiądzie do samochodu i ucieknie.

Strażniczka miodu i pszczół jest bardzo wakacyjna, spokojna i prosta. Historia ma smak miodu, jest żółto-złota, przeciekająca promieniami słońca. Bierzesz łyżeczkę do ust i wiesz, że więcej nie dasz rady, ale niech chociaż przez chwilę będzie niemożliwie słodko… Dzięki temu książkę czyta się szybko i po prsotu sympatycznie, bez obawy, że na następnej stronie spotkają czytelnika jakieś obrzydliwości. Może pszczoły nie są stworzeniami, o których pasjami czytam wszelkie dotsępne pozycje (a ostatnimi czasy ta tematyka stała się modna), ale zawsze miło jest czuć, że autorka związana jest z branżą, o której pisze – Cristina Caboni pracuje w rodzinnej firmie pszczelarskiej, a każdy rozdział zaczyna się od opisu danego miodu razem z pewnym ludowym przesłaniem, które w sposób wystarczający zastępuje tytuł.

Paradoksalnie, w tej prostej i momentami banalnej (no dobrze, licznymi momentami…) historii autorce udało poruszyć się – w sposób bardzo delikatny i nie przeżarty patosem – bardzo trudny problem: relacji matki i córki. Relacji pełnej dystansu, niedopowiedzeń, nieuleczonego żalu, przepisywania na siebie nawzajem wzorców, które niekoniecznie mogą zapewnić szczęście. Nie jest to tak miejscami brutalny i dosadny opis, jak w Gorącym mleku , a raczej zasygnalizowanie, kilka zdań, jakby matka i córka same próbowały odnaleźć drogę, która przecież nie jest dziedziczona, którą trzeba wybudować do każdego człowieka oddzielnie. A ludzie często, zamiast poczekać, uciekają…

Kilka słów o konstrukcji fabularnej – podkreślam raz jeszcze, że książka jest naprawdę niewymagająca, bardzo lipcowa, stanowiąca odpoczynek i odskocznię od wszystkich poważnych książek, ale jednocześnie nie ogłupiająca. Niestety, czasem autorzy nie radzą sobie z najprostszą intrygą, tutaj jednak akcenty są rozłożone – może nie z finezją, ale po prostu w sposób przemyślany: nie dostajemy od razu wszystkiego na tacy, bohaterowie rozwijają się w trakcie trwania historii i odkrywają swoje karty z ociąganiem i niepewnością, czy nie zostaną skrzywdzeni. Opis zdecydowanie dominuje tutaj opowiadanie, jednak w trakcie lektury, gdy już czytelnik oswoi się ze stylem autorki, książkę czyta się z coraz większą przyjemnością i łatwością, pomimo przelicznych i rozbudowanych opisów przeżyć wewnętrznych. Tutaj naprawdę autorka nie wstydzi się ekspozycji, w której mamy wrażliwość na kwiaty, opisy sensoryczne miodu i śmiertelne przerażenie, bo ukochanemu psu lub kotu mogłoby się coś stać…

Polecam zabieganym umysłom wakacyjnym, odradzam tym, którzy nareszcie wykroili kilka godzin i chcieliby przeczytać coś, co zaczepi się o umysł albo poruszy duszę 🙂 a żółtą okładkę łatwiej znajdzie się w walizce i trudniej zgubi na plaży czy w lesie 😀

Za możliwość napisania recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza


Cristina Caboni, Strażniczka miodu i pszczół, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2018, ISBN 978-83-287-0977-5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s