Boel Westin, „Tove Jansson: Mama Muminków”

(…) dziewczyno, nie chodzi się do szkoły, jak się ma talent!

Takie słowa usłyszała kiedyś od Felixa Nylunda. Całe życie zwierały się w niej te dwie natury: rozpaczliwe pragnienie swobody i drastyczne wymagania codzienności, rodziny, wielbicieli jej twórczości, którym całe życie starała się regularnie odpowiadać na listy… Ale bez względu na podjęte decyzje, w jej głowie wciąż budowały się domy, powstawały kolonie dla artystów, zakątki na wyspach.

Albo taka jedna Dolina…

Autorce udało się stworzyć niezwykły, nieco poplątany, ale w gruncie rzeczy spójny portret twórczyni małych trolli, które dotarły zarówno do Japonii, jak i Stanów, Polski, Anglii czy Niemiec. Unika zbędnego katalogowania i dręczących mózg danych, w bardzo przyjemny sposób przybliża czytelnikowi życie Tove, co chwila ubarwiając je ciekawymi szczegółami. Również ilustracje i zdjęcia dobrane zostały z niezwykłą starannością, a mnie nieraz mocniej zabiło serce, gdy mogłam zobaczyć atelier pisarki czy wyspę, na której mieszkała ze swoją życiową partnerką… albo jej ilustracje do wydań Hobbita czy Alicji w Krainie Czarów. Obraz bez wątpienia odgrywał istotną rolę w życiu Jansson – starała się określać siebie jako malarkę, grafiki i tekst niejako miały jej jedynie towarzyszyć… a stały się jej rozpoznawalnym znakiem. Tak samo tekst w tej publikacji bardzo wpisuje się w klimat: słówka takie jak klecę, człapał, łapki… czynią tę opowieść jakby jeszcze jedną częścią z Muminkowego świata.

Bo, jakby Tove nie próbowała się przed tym bronić, naprawdę była Mamą Muminków. Trolle, które po wielu katastrofach odnajdują dom, były dla jej umysłu azylem, oderwaniem się od rzeczywistości wojennej, Dolina – wymarzonym zakątkiem, wspomnieniem z dzieciństwa i artystycznym marzeniem. W biografii Tove zachwyciło mnie to, że jest naprawdę książką o twórczości Jansson, a nie zbiorem plotek o jej życiu rodzinnym i uczuciowym. Jansson była niezwykle skupiona na pracy, bez przerwy podejmowała się nowych projektów, ale potrzebowałą do nich energii tworzenia, inaczej podjęte próby ją przytłaczały. Okazuje się, że zasadnicza część wątków jej historii oraz powracających motywów jest głęboko zakorzenione w tym, co przeżyła i co widziała (znowu podkreślam, jak bardzo Tove myślała obrazem). Widzimy, jak Dolina Muminków i jej bohaterowie ewoluują, jak zmieniają się ich problemy i postrzeganie świata albo towarzyszących im katastrof (radosne oczekiwanie na katastrofę, to jedna z rozpoznawalnych cech Tove, która mnie bezapelacyjnie ujmuje!)… a także, jak znikają, jak stają się tłem, jak się o nich m ó w i, ale nie w i d z i. Bo ten bezpieczny (czy na pewno?) i barwny świat w pewnym momencie zaczynał niewolić swoją autorkę…

Jakaś kobieta oznajmiła, że jej chłopiec uznał się za Hatifnata, człapał w kółko po domu z rozstawionymi szeroko „łapkami”, mrucząc pod nosem: „O, horyzonty, o, horyzonty”.

Boel Westin, Mama Muminków

Mama Muminków jest też opowieścią o poszukiwaniu twórczej tożsamości i swobody tworzenia. O tym, jak bardzo Tove potrzebowała samotności, odosobnienia, ciszy… jak bardzo chciała pozwolić działać wyobraźni, która czyniła jej książki tak nieprawdopodobnie intrygującymi. Potrzebowała czasu, żeby szukać słów, żeby wnikliwie obserwować świat, a potem stworzyć z tych wrażeń obraz, dzieło sztuki składające się z tekstu i ilustracji. I zawsze chciała pozostawić czytelnikowi margines, żeby sam też mógł wziąć udział w procesie twórczym, obudzić swoją wyobraźnię..

Poczułam, jak mi się tęskni. Do Doliny pełnej przygód i nieoczywistości, przemyśleń nad życiem i śmiercią, szorstką tak samo, jak przyjazną.

I poczułam, że teraz – gdy wokoło świat się sierpniuje i lśni już pod oddechem zbliżającej się jesieni – chciałabym po prostu wędrować z Włóczykijem.

Są tacy, co zostają w domu, i tacy, co odchodzą. Zawsze tak było. Każdy może sam wybrać, ale musi to zrobić, póki jeszcze czas, i w żadnym razie nie rozmyślić się.

Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie

Zachęcam do przeczytania innych recenzji ze świata Tove:

Lato

Uczciwa oszustka

Lato Muminków


Boel Westin, Tove Jansson: Mama Muminków, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2012, ISBN 978-83-933 758-7-5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s