Jarosław Grzędowicz, „Azyl”

Azyl kojarzy się ze schronem. Miejscem, do którego biegnie się najczęściej na oślep, w popłochu, przyciskając do piersi najcenniejsze rzeczy, niestety – nierzadko samemu. A potem zatrzaskują się drzwi, właz, zwodzony most, jak kto woli i…

I wtedy Grzędowicz spokojnie kładzie ci stalowozimną rękę na ramieniu, aż podskakujesz i uderzasz łokciem czy głową w ścianę. A-ła.

Spokojnie, i tak nie masz dokąd uciec. Poza tym jeszcze nie znasz zakończenia…

~*~

Azyl jest garścią opowiadań szeroko pojętej fantastyki. Historie różnią się nie tylko zaskakującym światem alternatyw, pomysłem na to, w jaką stronę mogłaby zabłądzić ludzkość, ale i momentem w karierze pisarza: znalazłam tutaj króciutką publikację, którą nastoletni Grzędowicz czytał pod ławką w liceum, ale i dłuższe opowiadania, które całkiem niedawno wyszły spod jego pióra. Każde jest spuentowane przez autora, co tylko podbija stawkę.

Opowiadania przypominają jazdę kolejką górską, w jednej chwili uciekasz przed szczurami, potem coś wystrzela cię w kosmos, pukasz w skorupę, która przed chwilą była człowiekiem (chyba), strzelasz do potwora, zanurzasz się wgłąb okropnego kasyna, obserwujesz bardzo, bardzo, bardzo długą autostradę… I nigdy nie wiesz, dokąd cię doprowadzi, jak to się skończy – i ani jedna historia mnie nie rozczarowała (w jednej miałam totalnie inny pomysł na zakończenie, ale w końcu to nie ja ją pisałam :P). Strasznie to podziwiam u pisarzy, że potrafią skończyć opowieść, zamknąć ją, nawet, jeśli zakończenie nie jest oczywiste (tym lepiej w niektórych przypadkach). Ale j e s t, twórca nie uciekł przed rozwiązaniem akcji, zapychając uszy rękoma i wrzeszcząc: nie słyszę, nie słyszę, czytelnik sobie wymyśli! Nie, czytelnik zostanie z niesmakiem, bo potraktowano go nieuczciwie.

A po lekturze Azylu zostałam z dreszczykiem i warstewką potu na opuszkach palców.

Nadal boję się Austostrady.


Jarosław Grzędowicz, Azyl, Fabryka Słów, Lublin 2017, wydanie I, ISBN 978-83-7964-266-3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s