Piotr Pustelnik, Piotr Trybalski, „Ja, pustelnik. Autobiografia”

Jeżeli wokół zimno – albo po prostu wysokość – rozkładają człowieka na czynniki pierwsze, nagle spirala zawija się głęboko w siebie. Niektórzy szukają towarzystwa, wsparcia, zagłuszenia, wesołych rozmów, które zluzują ten ucisk, wyciągając koniuszki w różne strony. Inni w ten sposób zwijają emocje w kłębek, żeby mieć je blisko, taka osobista centralizacja krążenia. Niektórzy to … Czytaj dalej Piotr Pustelnik, Piotr Trybalski, „Ja, pustelnik. Autobiografia”

Jarosław Grzędowicz, „Azyl”

Azyl kojarzy się ze schronem. Miejscem, do którego biegnie się najczęściej na oślep, w popłochu, przyciskając do piersi najcenniejsze rzeczy, niestety – nierzadko samemu. A potem zatrzaskują się drzwi, właz, zwodzony most, jak kto woli i… I wtedy Grzędowicz spokojnie kładzie ci stalowozimną rękę na ramieniu, aż podskakujesz i uderzasz łokciem czy głową w ścianę. … Czytaj dalej Jarosław Grzędowicz, „Azyl”

Nikita Gill, „Wild embers”

Sometimes I am more wolf than woman and I am still learning how to stop apologising for my wild Nikita Gill, Wolf and Woman Jeśli kobiece serce jest jak książka, czasami strony każdej z nas są posklejane - zwłaszcza, gdy zanurzyłyśmy je w wodzie, słonej albo słodkiej. Autorka Wild embers wyciąga ręce i bardzo ostrożnie, … Czytaj dalej Nikita Gill, „Wild embers”

Marek Stokowski, „Stroiciel lasu”

Odszukalibyśmy las dla twojej siostry, może właśnie Vancouver Island - dodał. - Taki las, gdzie śmierć ma za daleko. Ciężko byłoby mi wytłumaczyć, o czym właściwie jest ta książka. I co się w niej dzieje. Ale wiem, jak ta książka pachnie. L a s e m. I czym smakuje. C i s z ą. Dlatego … Czytaj dalej Marek Stokowski, „Stroiciel lasu”

Kristin Hannah, „Wielka samotność”

Zamknij oczy, stwórz sobie małą namiastkę pustyni - lodowej, kamiennej, piaszczystej, nieistotne. Kogo widzisz tam ze sobą, dookoła siebie? Tak jakoś zaskakująco wychodzi, że często otoczeni jesteśmy nie tymi osobami, z którymi najchętniej wędrowalibyśmy przez pustkę... Len jest już przyzwyczajona do nieustannych przeprowadzek, zmiany środowiska, poczucia obcości... a teraz zapewne będzie jeszcze trudniej, bo zbieg … Czytaj dalej Kristin Hannah, „Wielka samotność”

Zbigniew Herbert, Wisława Szymborska, „Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie”

Ci którzy malują małe lusterka jezior obłoki i łabędzie sceny przy strumieniu ci którzy jak nikt potrafią oddać słodycz snu nagie ramię pod głową otwarty liść i niebo a jeśli już odważą się opowiadać morze łatwo mieszczą to słowo w ustach o brzegach różowych Nigdy go nie poznałam, ale spokojnie mogę Was zapewnić, że go … Czytaj dalej Zbigniew Herbert, Wisława Szymborska, „Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie”

Cristina Caboni, „Strażniczka miodu i pszczół”

Nie spodziewałabym się takiej książki na swojej półce - a już na pewno byłoby to cokolwiek dziwne, biorąc pod uwagę intensywnie żółty kolor okładki z pasteloworóżowymi akcentami... Jednak już coś w opisie fabuły sprawiło, że postanowiłam poznać tę historię. Sardynia? Niezdolność do znalezienia sobie miejsca? Powrót do miejsc z dzieciństwa, o których za wszelką cenę … Czytaj dalej Cristina Caboni, „Strażniczka miodu i pszczół”

Ian Tregillis, „Mechaniczny”

Ciebie, jak mniemam, czeka cięższa droga. Lecz stanie się nieco łatwiejsza, jeśli nie będziesz wyglądała niczym chodzący przykład rezultatu podjęcia wyjątkowo złej decyzji.* Mechaniczne, nakręcane jak zegarek serce. Gdy wodzisz palcem po okładce, prawie czujesz delikatne zębatki i maleńkie śrubki, które przez nieuwagę mógłbyś nawet połknąć. A kiedy zauważysz na swoich palcach krew, nie wiesz, … Czytaj dalej Ian Tregillis, „Mechaniczny”

Hanya Yanagihara, „Ludzie na drzewach”

Ta nowość na mojej czytelniczej półeczce czekała na przeczytanie tak długo, że aż przestała być nowością… i ogromnie żałuję, że nie poczekała jeszcze dłużej, wystarczająco długo, by każde jej słowo rozsypało się na proszek. Chociaż może wtedy jeszcze ciężej byłoby wyczyścić sobie po niej mózg. To, co rozczarowało mnie najbardziej – ale akurat w tym … Czytaj dalej Hanya Yanagihara, „Ludzie na drzewach”

Emile Zola, „Au Bonheur des Dames”

Już od pierwszych słów poczułam na swoich nadgarstkach delikatne muśnięcia jedwabiu i ten zapach. Róż? Wieczoru? Gorączki? Wszystkiego po trochu - po prostu zapach kobiety. I po chwili znalazłam się w Paryżu, oślepiona przez wystawę jednego ze sklepów, w którym zmieściłby się jakiś kieszonkowy świat, a nawet dwa. A potem dowiedziałam się, że na fundamentach wciąż … Czytaj dalej Emile Zola, „Au Bonheur des Dames”